Parafia
w Ostrowcu Świętokrzyskim

Podwyższenia Krzyża Świętego

Niedziela Męki Pańskiej zwana Niedzielą Palmową rozpoczyna Wielki Tydzień, najważniejszy czas dla katolików. Dzisiejsza Msza rozpoczęła się przed naszą świątynią poświęceniem palm, by potem w procesji ze śpiewem na ustach wejść do środka i wsłuchać się w Ewangelię z opisem Męki Pańskiej. Niezwykle pięknie prezentowały się palmy, które pieczołowicie i z sercem przygotowywały nasze parafianki. Każda była piękna i jedyna w swoim rodzaju.
Niezwykłych przeżyć duchowych dostarczyli nam członkowie parafialnej grupy teatralnej. Misterium jakie zaprezentowali w tym roku mogło zaskoczyć wszystkich. Sceny Ostatniej Wieczerzy, modlitwy w Ogrójcu, sądu Piłata czy drogi na Golgotę… Tego nie zobaczyliśmy… Była za to scena swoistego rachunku sumienia Judasza po wydaniu Jezusa, zmiana w życiu Piłata i jego rodziny, spotkanie przy pustym już grobie a wszystko to połączone w całość z obrazami
i dźwiękami muzyki.
Z tekstu zapisanego na kartkach papieru, nasi parafianie swoją pracą i aktorską grą stworzyli coś, co zostanie w naszej pamięci na długo i utwierdza, że Zmartwychwstanie to nadzieja na Boże Miłosierdzie. Wielkie brawa dla całego zespołu i reżysera!
A dla tych, których nie było na niedzielnej premierze – zaproszenie na najbliższy wtorek na godzinę 19.30. Warto na chwilę zostawić domowe obowiązki, przyjść i samemu zobaczyć Misterium bo fotorelacja, choćby z najpiękniejszymi zdjęciami nie jest w stanie oddać wszystkiego.
 
Fotorelacja - Niedziela Palmowa: https://photos.app.goo.gl/SGvGEzJgJWPFkXD38
 
Fotorelacja - Misterium Męki Pańskiej: https://photos.app.goo.gl/GfFj2wjd81amJpHX9
Tekst: Katarzyna Król
U STÓP KRZYŻA...
czyli dźwiękiem pisana wielkopostna chwila refleksji.
To był wyjątkowy wieczór wypełniony zadumą, refleksją i najpiękniejszymi dźwiękami pieśni pasyjnych. Rozbrzmiały one za sprawą Chóru Nauczycielskiego „Coro Cantorum” pod dyrekcją Pani Ewy Goworowskiej, który zagościł u nas w niedzielę, 22 marca 2026 r.
Koncert Pasyjny odbył się w wyjątkowej atmosferze, sprzyjającej refleksji nad sensem cierpienia, przemijania i nadziei. Wydarzenie zgromadziło licznych słuchaczy, którzy mieli okazję wysłuchać starannie dobranego repertuaru muzyki pasyjnej, nawiązującego do tradycji Wielkiego Postu. W programie znalazły się zarówno utwory dawne, jak i nowsze kompozycje, wykonane z dużym zaangażowaniem i wrażliwością artystyczną. Ich wyjątkowa interpretacja dostarczyła słuchaczom niezwykłych przeżyć duchowych i artystycznych. Dopełnieniem muzyki były fragmenty „Tryptyku rzymskiego”autorstwa Jana Pawła II oraz starannie dobrana oprawa wizualna, która pogłębiała nastrój i wymowę tego wyjątkowego koncertu.
Serdecznie dziękujemy Pani dyrygent Ewie Goworowskiej, wszystkim chórzystom, dyrektorowi Miejskiego Centrum Kultury w Ostrowcu Świętokrzyskim Panu Markowi Cichoszowi, oraz wszystkim, którzy zaangażowali się w organizację koncertu.
To dzięki Wam, mogliśmy uczestniczyć w tym niezwykłym spotkaniu. Było ono nie tylko wydarzeniem artystycznym, ale też głębokim przeżyciem duchowym.
Te niezwykłe chwile udało się zatrzymać w kadrach. Znajdziecie je w galerii...
 
Tekst: Anna Stojek, Katarzyna Król
"Wieczór kolęd w naszym kościele – Halina Frąckowiak i niezapomniane chwile pełne muzyki oraz wspólnego śpiewu”
Są takie wieczory, które od początku mają w sobie coś szczególnego. Nie potrzebują zapowiedzi ani wielkich słów – wystarczy atmosfera, spojrzenia ludzi i to ulotne wrażenie, że za chwilę będziemy uczestniczyć w czymś naprawdę szczególnym i wyjątkowym. Tak właśnie było wczorajszego dnia.
Nasz Kościół szybko wypełnił się ludźmi — parafianami i gośćmi. Przyszli z różnych powodów: jedni z potrzeby serca, inni z ciekawości, jeszcze inni z miłości do kolęd czy z sentymentu do wspomnień. Stali w przejściach, zajmowali każde wolne miejsce, jakby wszyscy bali się, że ominie ich choć jeden dźwięk. W powietrzu mieszały się gwar rozmów i uśmiechy — czuło się radość i lekkie ożywienie, któremu towarzyszył delikatny dreszcz emocji.
W tej żywej atmosferze, pełnej poruszenia i delikatnej ekscytacji pojawiła się Ona. Niezwykła gwiazda, której naprawdę nie trzeba przedstawiać. Halina Frąckowiak nie „weszła na scenę” — Ona po prostu była. Wystarczyło kilka pierwszych dźwięków, by poczuć, że to będzie coś więcej niż zwykły koncert. Jej głos nie narzucał się, nie grał na emocjach — po prostu prowadził. Kolędy, pastorałki czy inne utwory płynęły spokojnie, ale z uczuciem, które łatwo było podchwycić. Kościół przestał być tylko miejscem, a stał się przestrzenią wspólnego przeżywania.
Ten koncert był inny, taki świeży i bardzo poruszający. Każdy utwór poprzedzony był wyjątkowym wprowadzeniem — przywoływano słowa różnych autorów, m.in. Kazimierza Wierzyńskiego, poezję Krzysztofa Kamila Baczyńskiego czy myśli św. Jana Pawła II. Te chwile zatrzymania nad słowem nadawały koncertowi głębi i sprawiały, że był on nie tylko wydarzeniem muzycznym, lecz także duchowym przeżyciem.
W roli narratora znakomicie odnalazł się nasz Ksiądz Proboszcz, którego spokojny, ciepły głos oraz sposób prowadzenia dodatkowo podkreślały wyjątkowy charakter tego wieczoru.
Podczas występu czuło się, że artystka jest blisko nas słuchaczy. Kilka słów, uśmiech, spojrzenie w stronę publiczności — i już było wiadomo, że to spotkanie, a nie występ. Jej charyzma była ciepła, niewymuszona i taka autentyczna.
Ta bliskość szybko udzieliła się wszystkim. Publiczność stała się częścią tego wieczoru. Ludzie śpiewali razem z artystką — czasem cicho, czasem pewniej, jak kto potrafił. I to było piękne! Bez oceniania, bez poprawiania — wspólnie, po ludzku. Granice zniknęły. Zostali ludzie i muzyka.
Między utworami też było głośno — od braw. Szczerych, spontanicznych. Bisy stały się naturalną konsekwencją tej energii, a owacje na stojąco — oczywistym finałem. Nie dlatego, że „tak wypada”, lecz dlatego, że nikt nie chciał, by ten wieczór się kończył. To właśnie takie chwile zostają — nie w kalendarzu, lecz w pamięci.
Nic więc dziwnego, że wychodziliśmy z kościoła z uczuciem ciepła. Takiego, które nie znika od razu. Jak po dobrej rozmowie. Jak po świętach, które naprawdę się czuje, a nie tylko obchodzi. A ten wieczór był po prostu… dobry. Taki, po którym wraca się do domu spokojniejszym, lżejszym, z poczuciem, że było się dokładnie tam, gdzie trzeba — we właściwym miejscu i czasie.
I na zakończenie… myśląc o tym wszystkim, trudno było nie uświadomić sobie, że ten koncert nie wydarzył się przypadkiem. To jedno z wielu wydarzeń, które nasz Proboszcz, ks. dr Marian Bolesta, organizuje dla nas – parafian – z ogromnym zaangażowaniem. To kapłan, który dba o swoich Parafian i myśli o nich szerzej: o ich potrzebie bliskości, radości i wspólnego przeżywania ważnych chwil. Rozumie, że parafia to nie tylko mury i nabożeństwa, ale przede wszystkim ludzie, ich emocje oraz potrzeba kontaktu z kulturą. Dzięki Jego trosce możemy uczestniczyć w wartościowych wydarzeniach, które karmią nie tylko ducha, ale i serce. I ten wieczór był tego najlepszym dowodem.
Dziękujemy! Zawsze i za wszystko.
 
Tekst: Katarzyna Łaszcz
Kto by pomyślał, że jeszcze niespełna dwa lata temu budowa nowego, ekologicznego terenu przykościelnego była jedynie marzeniem – planem zapisanym na kartce i w sercach ludzi pełnych nadziei. A dziś, 25 października 2025 roku, możemy z dumą patrzeć na efekt wspólnej pracy, zaangażowania i wiary, że razem potrafimy dokonać rzeczy wielkich.
Dziś kończymy prace nad tym dziełem – dziełem rąk, serc i wiary. To szczególny dzień dla całej naszej wspólnoty, bo wraz z zakończeniem prac, Ksiądz Proboszcz dokonał uroczystego poświęcenia zmodernizowanego terenu. W tym geście błogosławieństwa zawiera się nie tylko podziękowanie za trud i wysiłek wielu ludzi, lecz także prośba o to, by miejsce to służyło wszystkim – z pokojem, radością i Bożym błogosławieństwem. Niech każdy, kto tu przyjdzie, czuje się częścią tej wspólnoty i pamięta, że powstała ona dzięki wspólnej pracy i wierze w sens wspólnego działania.
Droga do tego dnia nie była jednak łatwa ani krótka. Zanim pojawiły się pierwsze maszyny i rozpoczęły się prace, poprzedziły je tygodnie intensywnych przygotowań – liczne spotkania, rozmowy i konsultacje. Trzeba było omówić każdy szczegół: od projektu i kosztów realizacji, przez wybór odpowiednich materiałów, po znalezienie wykonawcy oraz trudne negocjacje cen i warunków współpracy. To wszystko wymagało cierpliwości, rozwagi i współdziałania wielu osób, które z oddaniem poświęciły swój czas, by dopilnować każdego etapu przedsięwzięcia. Największym, a zarazem najbardziej wymagającym wyzwaniem okazało się dopięcie budżetu inwestycji – zdobycie środków potrzebnych do jej realizacji.
Bywały trudne chwile, momenty zwątpienia i obawy o powodzenie całego projektu. Jednak to właśnie one uczyły nas wytrwałości i zaufania. Wszystko to musiało się wydarzyć, byśmy dziś mogli z dumą powiedzieć, że wspólnymi siłami doprowadziliśmy do końca dzieło wykonane solidnie, z sercem i z myślą o przyszłości naszej wspólnoty.
Nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie nasz Proboszcz, Ks. dr Marian Bolesta – człowiek wielkiej wiary, determinacji i wizji. To On potrafił porwać nas wszystkich do działania. Jego wytrwałość, zaangażowanie i troska o wspólne dobro sprawiły, że wielu ludzi otworzyło swoje serca, ofiarowało swój czas i trud własnych rąk, by to marzenie stało się rzeczywistością.
Nie byłoby tego dzieła bez Was – Parafian i Parafianek. Wasze wsparcie finansowe, zaangażowanie w różnego rodzaju inicjatywy oraz codzienna praca tych, którzy w różny sposób włączyli się w realizację przedsięwzięcia, okazały się bezcenne. Dzięki wspólnemu wysiłkowi udało się zgromadzić potrzebne środki i zrealizować kolejne etapy inwestycji. Bez względu na wiek – dzieci, młodzież, dorośli i seniorzy – każdy wniósł coś od siebie: czas, pomysł, modlitwę, dobre słowo czy pomocną dłoń. Być może nie wszystkim podobają się wszystkie rozwiązania – to naturalne. Ale każdy miał szansę włączyć się w to przedsięwzięcie i współtworzyć jego kształt.
Nowy utwardzony teren przykościelny to nie tylko miejsce postojowe – to przedłużenie naszego parafialnego ogrodu, starannie obsadzone roślinami, które harmonijnie wpisują się w zieleń wokół kościoła. W samym sercu nowego terenu swoje miejsce znalazło młode drzewo – symbol życia, wiary i wdzięczności. Niech więc jego korzenie wrosną w ziemię tak, jak my wrośliśmy w naszą wspólnotę. Niech jego korzenie zapuszczone w parafialną ziemię przypominają, że każde dobre dzieło zaczyna się od małego ziarenka nadziei i od ludzi, którzy potrafią współdziałać. Niech to drzewo będzie świadectwem naszej jedności, współpracy i troski o wspólne dobro. A z biegiem lat niech to drzewo rozpościera swoje gałęzie nad kolejnymi pokoleniami naszej wspólnoty.
Wspólna praca połączyła pokolenia, zbliżyła ludzi i pokazała, jak wielką siłę ma jedność i wzajemne wsparcie. Ten wspólny trud pozostawił po sobie nie tylko piękny, uporządkowany teren, ale także coś znacznie cenniejszego – poczucie wspólnoty i dumy z tego, co razem stworzyliśmy. Każdy kamień, każda roślina, każdy uśmiech i dobre słowo stały się częścią tego miejsca, które odtąd będzie służyć wszystkim parafianom.
Jeszcze raz ogromne i szczere podziękowania kierujemy do wszystkich darczyńców, wykonawców, osób wspierających dobrym słowem i modlitwą oraz do tych, którzy własnym wysiłkiem, trudem, pracą i obecnością uczestniczyli w realizacji tego przedsięwzięcia. To naprawdę coś niesamowitego i cennego …
Dziś możemy z dumą powiedzieć: UDAŁO NAM SIĘ!
Udało się coś, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe. Pokazaliśmy, że we wspólnocie tkwi siła, że razem możemy więcej.
Pod przewodnictwem Księdza Proboszcza osiągnęliśmy sukces, który pozostanie świadectwem naszej jedności, współpracy i wiary. Dbajmy o ten wspólny dorobek i nie ustawajmy w działaniu – bo wszystko, co budujemy z sercem, służy naszej parafii, naszej wspólnocie i przyszłym pokoleniom.
Przed nami kolejne wyzwania – podejmijmy je z tą samą wiarą i entuzjazmem. Bo razem naprawdę wspólnie możemy wszystko.
Fotorelacja z realizacji prac w ogrodzie parafialnym i na placu przykościelnym:
 
 
Tekst: Katarzyna Łaszcz