„MOŻNA DALEKO ZAJŚĆ, JAK SIĘ JEST RAZEM”… Te słowa niosą w sobie prawdę niezwykle prostą, a zarazem głęboką. I właśnie one mogłyby stać się najpiękniejszym mottem naszych wczorajszych uroczystości odpustowych ku czci św. Maksymiliana Marii Kolbego. Tak pięknie oddają ducha tego wyjątkowego dnia.
Bo był to dzień, w którym szczególnie mocno można było doświadczyć, czym jest wspólnota. Wspólna modlitwa, obecność, zaangażowanie, rozmowy, radość, wzajemna pomoc i czas ofiarowany drugiemu człowiekowi – wszystko to stworzyło piękny obraz ludzi, którzy chcą być razem i wspólnie budować coś dobrego.
Za nami piękne, dostojne i pełne głębokich przeżyć uroczystości odpustowe ku czci św. Maksymiliana Marii Kolbego. Był to czas modlitwy, wdzięczności i spotkania, ale również czas refleksji nad tym, jak wiele możemy osiągnąć, kiedy nie zamykamy się w sobie, lecz dostrzegamy drugiego człowieka i rozumiemy, że potrzebujemy siebie nawzajem.
Centralnym punktem uroczystości była Msza Święta, którą koncelebrowało kilku Kapłanów pod przewodnictwem Księdza Kanonika dr. Jacka Marchewki, Proboszcza Parafii Katedralnej pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Sandomierzu. Piękno liturgii, wspólna modlitwa i obecność tak wielu osób stworzyły niezwykłą atmosferę – atmosferę prawdziwego Kościoła, który żyje wtedy, gdy ludzie są razem.
Szczególnie poruszające były słowa homilii. Usłyszeliśmy, że święci nie są nam dani po to, abyśmy ślepo powtarzali ich życie. Ich droga była ich drogą. Nasza droga jest naszym zadaniem. Mamy wpatrywać się w świętych, uczyć się od nich odwagi, miłości i zaufania Bogu, ale jednocześnie pamiętać, że każdy z nas ma do napisania własną historię świętości.
„To ja mam pisać historię swojej świętości, historię mojego powołania” – te słowa szczególnie zapadają w serce. Każdy z nas ma swoją własną drogę, swoje wyzwania i swoje powołanie. Naszym zadaniem jest odczytywać je w codzienności i odpowiadać na nie najlepiej, jak potrafimy.
Św. Maksymilian Maria Kolbe odczytał swoje powołanie w konkretnym czasie, pośród konkretnych problemów i wyzwań. Potrafił nie tylko patrzeć na to, co dzieje się „dzisiaj”, ale również dostrzec, jak dzisiejsze decyzje mogą zmienić jutro. Bo przecież właśnie nasze postawy, nasze wybory i codzienna wierność dobru mogą zmieniać świat – czasem ten wielki, a czasem ten najbliższy: rodzinę, sąsiedztwo, parafię i życie drugiego człowieka.
Naszym zadaniem jest nie tylko troszczyć się o własną wspólnotę, ale także nieść Ewangelię dalej, otwierać serca, budować mosty i dostrzegać człowieka, którego Bóg stawia na naszej drodze. Po prostu – być dla drugiego. A być dla drugiego – jak przypomniał Ksiądz Kanonik – nie zawsze oznacza dokonać czegoś wielkiego i nadzwyczajnego. Czasem najcenniejszym darem, jaki możemy komuś ofiarować, jest po prostu… nasz czas. Dać czas temu, kto być może właśnie dzisiaj najbardziej potrzebuje naszej obecności.
Słowa o budowaniu wspólnoty znalazły podczas naszych uroczystości bardzo konkretne i wzruszające odzwierciedlenie. Wręczono bowiem wyróżnienie „MAKSYMILIAN” za rok 2026.
Z rąk naszego Proboszcza, Ks. dr. Mariana Bolesty, otrzymała je Pani Czesława Kot – za wyjątkowe zaangażowanie w duchowe i materialne budowanie naszej wspólnoty. I trudno o lepsze potwierdzenie słów, które tego dnia tak mocno wybrzmiały. Wspólnotę buduje się obecnością. Czasem. Codzienną troską. Gotowością, by być dla innych. Pani Czesia od lat pokazuje, że właśnie z takich małych, często niewidocznych dla świata gestów, powstają rzeczy naprawdę wielkie.
Po Mszy Świętej, zgodnie z naszą piękną tradycją, przyszedł czas na warsztaty tworzenia bukietów i wianków na uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.
Ileż było radości! Ile rozmów, uśmiechów i pięknych chwil międzypokoleniowego bycia razem! Dzieci, dorośli, seniorzy… każdy znalazł tam swoje miejsce. A wśród nich nasza główna Bohaterka – Pani Czesia, która z cierpliwością, ciepłem i radością uczyła najmłodszych wyplatania wianków. Czyż nie właśnie tak rodzi się wspólnota? Kiedy jeden człowiek dzieli się z drugim tym, co potrafi. Kiedy przekazuje swoje doświadczenie, swój czas i swoje serce.
A później przyszedł wieczór i kino plenerowe. Kolejny wspólnie przeżyty czas, tym razem w atmosferze refleksji i zadumy. Film niósł głębokie przesłanie o przebaczeniu, miłości i trudnych wyborach. O sile przebaczenia, które potrafi zmienić ludzkie życie, ale także o pięknie i bezcennej wartości każdego ludzkiego życia.
Było więc tego dnia wszystko, co tworzy prawdziwe święto wspólnoty: modlitwa, wdzięczność, głęboka refleksja, radość, rozmowy, nauka, spotkanie i zwyczajne bycie razem.
Może właśnie to jest najpiękniejszą lekcją, jaką możemy odczytać z życia św. Maksymiliana Marii Kolbego. Wielkie rzeczy nie zawsze zaczynają się od wielkich czynów. Czasem zaczynają się od tego, że zauważymy drugiego człowieka. Że poświęcimy mu chwilę. Że wyciągniemy rękę. Że nie zamkniemy się w swoim świecie.
Niech więc przesłanie tych uroczystości pozostanie z nami na długo.
Budujmy wspólnotę, ale nie po to, by zamknąć się w niej przed światem. Budujmy ją po to, by mieć więcej siły, odwagi i miłości, aby wychodzić do innych.
Nieśmy dobro dalej. Dawajmy innym swój czas. Bądźmy dla drugiego człowieka.
Bo wspólnota ma ogromną siłę. A my podczas tego wyjątkowego dnia mogliśmy po raz kolejny przekonać się, jak wiele piękna rodzi się wtedy, gdy jesteśmy razem.
Fotorelacja: https://photos.app.goo.gl/6B5NkVFsbWsA8VkX9
Tekst: Katarzyna Łaszcz
